9/24/2017

Wizyta w klinice urody - na co zwrócić uwagę?

Wizyta w klinice urody - na co zwrócić uwagę?
Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem wizyty w klinice urody. Chociaż w głowie dalej zielono, to jednak lata lecą, co widać na naszej skórze. Oczywiście, że staram się o nią dbać jak tylko potrafię najlepiej to jednak zmarszczki nie są już tylko uroczym dodatkiem do ogólnego wizerunku. Zaczynają być coraz bardziej widoczne i coraz bardziej dokuczają. Każdy chce wyglądać młodo, promiennie i świeżo. Niestety, przychodzi taki czas, że nawet najlepsze kosmetyki tego nie będą potrafiły. Zresztą makijaż w stylu "namaluj sobie twarz" nigdy mi się nie podobał. W każdym razie, konieczne są bardziej zdecydowane rozwiązania.

Wybierając klinikę moim zdaniem należy kierować się kilkoma aspektami:
  • referencjami oraz opiniami. Przed wizytą trzeba zapoznać się z oceną danego miejsca oraz fachowców, którzy w niej pracują (jakkolwiek ocena jest subiektywna, to rankingi czy certyfikaty są już zdecydowanie wiarygodnym źródłem wiedzy),
  • wykwalifikowaną, profesjonalną kadrą (wiedza i doświadczenie praktyczne są wytycznymi kompleksowej opieki),
  • czystością, oraz  jakością sprzętu (często już na pierwszy rzut oka można domniemywać o czystości pomieszczeń, sposobie przechowywania sprzętu, dostępności środków odkażających),
  • wachlarzem oferowanych usług (różnorodne zabiegi pozwalają na zindywidualizowane podejście do naszych potrzeb. Mnie szczególnie interesują  nici liftingujące. I na tym zabiegu skupiam swoje zainteresowanie,
  • ceną (nie muszę chyba przekonywać, że zbyt niskie ceny, takie które wydają się super - mega -atrakcją, często są alarmujące. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że tanim kosztem ryzykujemy własne zdrowie),
  • atmosferą miejsca (masz prawo do zadawana nawet banalnych pytań, to jak odnosi się do Ciebie kadra jest cennym wyznacznikiem danego miejsca. W końcu obdarzasz ich zaufaniem oddając się w ich ręce. To jak będziesz traktowany jest wyznacznikiem podejścia do klienta i jego problemów. Nie do przecenienia).




A czy Wy już odwiedziłyście klinikę urody? Jakie macie doświadczenie w tym względzie?
Z jakich zabiegów warto skorzystać?
A może dodalibyście coś do mojej listy - na co zwrócić uwagę wybierając odpowiednie miejsce?

9/17/2017

4 ulubione peelingi

4 ulubione peelingi
Cześć w Niedzielę! Specjalnie napisałam przez duże N - bo dzisiaj jest całkiem fajna niedziela. Taka wiecie pozytywna. Sobotę spędziłam w Warszawie w doborowym towarzystwie - zupełnie nie -blogerskim. I chyba tego trzeba mi było. Nowe perspektywy, nowe horyzonty. Ludzie z pasją ale zupełnie inną. No i wystawa fotografii o jeden z moich ulubionych artystek - Fridy Kahlo. W każdym razie bardzo miło spędziłam ten weekend. Więc na jego zakończenie też coś pozytywnego. 
Zrobiłam krótkie zestawienie ulubionych peelingów do twarzy. Wśród moich ulubieńców znajdują się zarówno kosmetyki naturalne jak i nie. Nie jestem ortodoksem i nie zamykam się na nic, jakkolwiek chętniej sięgam ku naturze, to nie zawsze osiągam satysfakcję. Poszukuję.
Na wstępie muszę powiedzieć też, że nie jestem zagorzałą fanką peelingów enzymatycznych. Chętniej sięgałabym po peelingi mechaniczne ale niestety nie mogę sobie na to zbyt często pozwolić. Moja ukojona co prawda, ale jednak naczynkowa cera zdecydowanie lepiej toleruje właśnie peeling enzymatyczny.


W prezencie od Leśnego Runa (dziękuję :*) dostałam chyba jeden z najoryginalniejszych kosmetyków jaki kiedykolwiek używałam - peelingujące mleczko!

 Mleczko, które pod wpływem wody - edit! Dzięki Hexx -  tarcia (delikatnego)

... zmienia się w miękkie, bardzo delikatne drobinki, które oczyszczają cerę w nieinwazyjny sposób. Mleczko jest tak samo delikatne jak skuteczne. Nie podrażnia mojej cery i daje przyjemne odczucie czystości.


Enzymatyczny peeling Sylveco jest moim ulubieńcem od jakiegoś czasu. Lubię jego miodową i mocno ziołową formułę. Wiem, że wielu osobom nie odpowiada ten zapach ani nie czują satysfakcji z działania. Cóż! Każda cera jest inna - moja go uwielbia.


Maseczka, peeling do twarzy z odżywczej serii Vianka także należy do moich ulubieńców. Naturalny, ciut mocniejszy peeling również nie podrażnił mojej cery. Używam zarówno w formie maseczki, jak i peelingu. Ciasteczkowo - odrobinę morelowy zapach, znacząco działa na zmysły!


Enzymatyczny peeling Norel Dr Wilsz - używam od niedawna szczerze mówiąc. Z miejsca polubiłam go za działanie. Naprawdę porządne oczyszczanie, złuszczanie martwego naskórka przy jednoczesnym braku podrażnienia. W tym przypadku mamy do czynienia z kremowo - delikatnie kwiatowym zapachem, który zdecydowanie uprzyjemnia aplikację.



Jakie są Wasze ulubione peelingi do twarzy? Wolicie enzymatyczne czy mechaniczne?

9/14/2017

Gra o światło

Gra o światło
O tym jak ważne jest światło w aranżacji wnętrza nie trzeba nikogo przekonywać. Szczególnie jesienna porą to najważniejszy element wszystkich pomieszczeń. Gra o światło toczona jest na wielu frontach. Bo przecież ważne jest wszędzie - czy to w przemyśle , w handlu czy nawet w sztuce (scenografia). To światło tworzy odpowiednie warunki do pracy, nauki, tworzenia czy relaksu.


Na rynku istnieje bogactwo wszelkiego rodzaju form, które są indywidualnie dostosowywane do wnętrza. Myślę, że aktualnie nie ma rzeczy niemożliwych. Klusdesign.pl jest firmą, która projektując najnowocześniejsze, niepowtarzalne  rozwiązania sugeruje się rzeczywistymi potrzebami klientów.


Dla mnie czystą magią jest to, że dzięki różnym technologicznych wynalazkom można tworzyć prawdziwe dzieła sztuki. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Co ciekawe, cała ta "fizyczna" strona naszego planu jest dyskretnie schowana. Genialne rozwiązanie!


Możliwe do realizacji są nawet najbardziej futurystyczne wzory, które mamy w głowach, dzięki czemu mamy pewność, że nasze wnętrze będzie jedyne i niepowtarzalne. Czasy jarzeniówek i smętnie wiszących żyrandoli odeszły w zapomnienie.

Można z całą pewnością powiedzieć, że dzisiaj światło nie pełni tylko i wyłącznie roli użytecznej. Odpowiednia aranżacja i stworzenie niepowtarzalnych wzorów nadaje charakter miejscom, które tworzymy.
U mnie na przykład światła Led są obecne w łazience, dzięki czemu mam naprawdę niesamowity klimat na domowe spa, które zresztą funduję sobie chętnie, jak wiecie :) Kto pamięta projekt mojej łazienki?


Jakie oświetlenie preferujecie w swoich wnętrzach?
Macie podobne wrażenie do moich, że obecnie gra o światło urosła do rangi sztuki i jest jednym z najważniejszych komponentów aranżacji wnętrza?

9/08/2017

Migawki lata

Migawki lata
Właśnie dzisiaj, kiedy słońce w Lublinie pięknie grzało, uświadomiłam sobie, że jest koniec wakacji.
W tym roku nie wydarzyło się nic spektakularnego, ale mimo to lato mogę zaliczyć do udanych.
Zapach minionego lata to bez dwóch zdań :
Aqua Allegoria Mandarine & Basilic Guerlain  - piękny, wytrawny zapach, który orzeźwiał nawet najbardziej tropikalne dni.


Udało mi się choć przez chwilę zobaczyć morze - Gdynia, ma coś w sobie ...




Lublin prezentował się pięknie - lato było pełne festiwali, kolorów, smaków. Było pięknie!



Spacery z psem zawsze przynoszą mi wiele radości. Nie tylko mnie ;)



***
Jeśli mowa o spędzaniu czasu wolnego -gdybyście poszukiwali zorganizowanego wypoczynku dla dzieci i młodzieży - oferta Biura Turystyki Jaworzyna Tour jaworzyna.com.pl jest warta zainteresowania.


A jak Wasze lato minęło ? Jak będziecie go wspominać ?

9/02/2017

Mydło w kostce.

Mydło w kostce.
Mogę mieć w domu całą batalię żeli pod prysznic albo nie mieć żadnego (choć od pięciu lat to się nie zdarzyło)  ale do umycia się - wybiorę mydło w kostce. Nie wiem, może to siedzi gdzieś w psychice, że tylko kostką umyję się naprawdę. Bo ja uwielbiam kolorowe, bosko pachnące żele, które cieszą zmysły wzroku i powonienia. Serio.
Ale co kostka, to kostka. Szyję i uszy zawsze myję mydłem. ZAWSZE.


Uwielbiam mydlaną różnorodność. Dobrze pamiętam czasy hegemonii nivea a dla dzieci bambino. Obecnie możemy wybierać w nieprzebranej wręcz ilości mydełek pachnących, ziołowych, leczniczych. Kolorowych i nie, z dodatkami, bez dodatków. O kształtach fallusów czy łabędzi.
Mydło to dzisiaj nie tylko najbardziej podstawowy artykuł higieny osobistej. Często ma tak absurdalną postać, że służy jako ozdoba.

W każdym razie - dla każdego coś miłego.
Mydeł marsylskich używam już od ładnych paru lat. Zmieniam tylko wersje zapachowe. W tym miejscu muszę powiedzieć, że zawiedzie się ten, który szuka tu mocnych perfumowanych zapachów.
Nie. Nie ma ich. Zapach jest subtelny i na dodatek ulotny. Nie utrzymuje się na skórze. Mydło spełnia swoją podstawową funkcję - czyli myje :) Myjąc, pielęgnuje skórę, tak że nie jest ona przesuszona. Dobrze się pieni. Zużywa się bezproblemowo. Nie ślimaczy się, po prostu zmniejsza swoją objętość.


Mydło w kostce - banalne prawda? Otóż czasem mam wrażenie, że część ludzkości nie widziała go na oczy, zwłaszcza pasażerów MPK ;)

A jak to u Was jest ? preferujecie żele czy jednak mydła w kostce? Jakie są Wasze ulubione?


***
Będąc w temacie oczyszczania przestrzeni - właścicieli domów może zainteresuje przydomowa i biologiczna oczyszczalnia ścieków, oferta tutaj:  sedyment.com.pl


Copyright © 2014 77fantasmagorie77 , Blogger